Logo Szkoła dla Psów Leszka Kalisza

 

Szkoła dla Psów Leszka Kalisza
Wrocław - Nowy Dwór, ul. Żernicka 4

 Rasy psów

Przedszkole dla szczeniąt

Szkolenie / tresura posłuszeństwa
grupowe    
indywidualne
stacjonarne

Dogoterapia


Psy dla niewidomych

Agility

Hotel dla psów

Przeszkody do Agility

Praca

O nas
Dojazd
Konto
Nasze psy
O mnie
E-mail

Szkolenie stacjonarne
Przy tym sposobie szkolenia pies pobiera nauki mieszkając u nas w domu wspólnie z naszymi psami. Uczy się przede wszystkim przychodzenia na każdą komendę, chodzenia na luźnej smyczy, kulturalnego zachowywania się w domu, aportowania, pozostawania na odległość i wszelkich innych czynności, których właściciel pragnie. Szkolimy również psy sprawiające problemy wychowawcze, takie jak agresja, załatwianie się w mieszkaniu i inne.
  Nauka chodzenia przy nodze.  

Szkolenie przeważnie prowadzone jest w systemie dwumiesięcznym:

  • pierwsze dwa tygodnie to okres aklimatyzacji i nauki współżycia z nowym otoczeniem.

  • następne dwa tygodnie to intensywne szkolenie ze szczególnym uwzględnieniem przychodzenia na komendę i kulturalnego chodzenia na smyczy.

  • drugi miesiąc służy utrwalaniu umiejętności. Konieczne są wtedy wizyty właściciela, który szczegółowo zapoznaje się z zastosowanymi metodami szkolenia i przyswaja sobie umiejętności kierowania psem.

Przedstawiony plan jest orientacyjny i modyfikowany jest indywidualnie.

Zaletą tego szkolenia jest lepsze wyszkolenie psa, niż przy szkoleniu przez przewodnika. Wadą jest jednak to, że przewodnik nie biorący udziału w całym cyklu szkolenia ma mniejsze umiejętności posługiwania się psem. Warunkiem powodzenia szkolenia jest aktywny udział właściciela w nauce podczas umówionych spotkań. Trzeba bowiem pamiętać, że pies nie jest maszynką, którą można zaprogramować, lecz żywym stworzeniem.

Szkolenie to polecam osobom, które nie mają  możliwości uczęszczania na zajęcia w Szkole dla Psów lub nie poradzą sobie na kursie. Czasem jest to jedyny sposób na wyszkolenie psa.

Z uwagi na to, że psy mieszkają z nami w domu, liczba miejsc jest ograniczona. Ograniczenie to jest również konieczne ze względu na konieczność poświęcenia każdemu psu odpowiedniej ilości czasu. Szkoła dysponuje również kojcem, w którym trzymamy psy wyłącznie na wyraźną prośbę przewodnika. Jednak trzymanie psa w mieszkaniu daje nam najlepszy efekt pracy spowodowany ciągłym kontaktem z instruktorem.

Koszt szkolenia wraz z hotelem wynosi 3000 zł (bez wyżywienia). Opłatę pobieramy w dwóch częściach: połowę przy przyjmowaniu psa na szkolenie i resztę po miesiącu.

Aby nie zmieniać psom diety, właściciele sami dostarczają odpowiedni pokarm dla pensjonariuszy Szkoły.

Zajęcia prowadzi Leszek Kalisz.
Instruktor z uprawnieniami Głównej Komisji Szkolenia Psów Związku Kynologicznego w Polsce.
(legitymacja nr 38/91)

Przeczytaj recenzje naszych szkoleń stajonarnych

Szkolenie zdecydowanie spełniło nasze wcześniejsze oczekiwania. Właściwie pozwoliło nam na zatrzymanie psa w domu, bo sytuacja była na tyle poważna i krytyczna, że myśleliśmy o oddaniu naszego pupila, choć decyzja ta nie była łatwa. Szkolenie u Leszka Kalisza było naszą ostatnią szansą i na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Mieliśmy ogromny problem z agresją u Cocker Spaniela angielskiego, która niestety często kończyła się pogryzieniami. W tej chwili nawet powarkiwanie jest raczej rzadkością, co nas oczywiście bardzo cieszy i do tej pory zaskakuje, bo do domu wrócił zupełnie inny pies. Oczywiście musimy przestrzegać reguł szkoleniowych, co nie zawsze się w pełni udaje, ale poprawa jest ogromna. 

Trudnym momentem było dla nas przełamanie się i nie okazywanie miłości pupilowi w takiej ilości do jakiej się przyzwyczailiśmy oraz twarda postawa wobec niego, ale widać w tej chwili, że było to konieczne. Pies ( choć oczywiście nie zawsze, bo jesteśmy zbyt pobłażliwi) słucha się naszych komend i dzięki unikaniu niebezpiecznych sytuacji, na które zwrócił nam uwagę Pan Leszek, mamy w końcu „kochanego psa” a nie „nieobliczalnego psa”. Kiedy pies trafił na szkolenie miał prawie cztery lata, co udowadnia, że nigdy nie jest za późno i żałujemy, że nie zgłosiliśmy się do Pana Leszka wcześniej, ale lepiej później niż wcale.

Najważniejsze jest jednak to, że pomimo powszechnej opinii, że z agresją u psa nic nie da się zrobić, Pan Leszek zdołał ujarzmić  naszego Larsa i pokazał nam sposoby kontrolowania jego zachowania . Dzięki temu nasze wspólne życie z psem stało się dużo łatwiejsze.

Zdecydowanie polecam szkolenie wszystkim osobom, które chcą widzieć w psie przyjaciela, a nie niegrzeczne zwierzę. Zwłaszcza zaś tym, którzy stracili już nadzieję na wyszkolenie psa i mają z nim duże problemy. Życzę wszystkim wytrwałości i powodzenia w kontynuowaniu szkolenia w domu.

Natalia Świderska
Studentka, właścicielka kotki i Cocker Spaniela o imieniu LARS

PS. Chciałam też BARDZO podziękować, bo właśnie minął rok od ostatniego pogryzienia, a zazwyczaj liczyliśmy tygodnie, ewentualnie miesiące. Może grzeczny nie jest, bo ma charakterek, ale to zupełnie inny pies niż rok temu. 



Samo szkolenie przynosiło z każdym dniem coraz większe rezultaty w zachowaniu psa, a my jako opiekunowie nauczyliśmy się właściwie egzekwować swoje polecenia. Po szkoleniu nasz pies stał się bardzo karny, właściwie reaguje na wydawane komendy.

Zaskoczyła nas rzetelność, sumienność i konsekwencja  Trenera,  którą było widać w zachowaniu  naszej milusińskiej z charakterem.

     Jesteśmy bardzo zadowoleni, że trafiliśmy do Szkoły Pana Leszka Kalisza.

    Henryk Słabicki z Owczarkiem niemieckim o imieniu ZAMIRA



Naszym największym marzeniem było zawsze posiadanie psa. Jednak dla małżeństwa gdzie obydwoje partnerzy nie tylko ze pracują ale i do tego w różnych miastach i widzą się praktycznie tylko na weekendy, było to po prostu marzenie nie do spełnienia. I kiedy w zeszłym roku na wakacjach przypadkiem trafiliśmy na Harrisa we Wrocławskim schronisku, te marzenia znowu powróciły. Harris 6-letni mieszaniec labradora trafił całkowicie wygłodzony i zaniedbany po akcji Towarzystwa Ochrony Zwierząt, najpierw do wolontariuszki z dużym sercem, gdzie wyleczył swoje rany i doszedł do normalnej wagi, a trzy miesiące później do schroniska. Jednak jego sytuacja tutaj nie była najlepsza. 6-letni, większy, czarny pies nie należy to tych poszukiwanych. Jego „brak obycia”, lekceważenie wołania, ciągłe posikiwanie i straszne ciągnięcie na smyczy, też nie sprzyjały jego sytuacji. Po trzech miesiącach w schronisku należał do pierwszych kandydatów na uśpienie.

Jedynie opis Pani wolontariuszki, że Harris jest bardzo łagodny i zostaje bez problemu dłuższy czas sam w domu, bez szczekania czy niszczenia czegokolwiek, po prostu kładzie się spać i czeka, nie dawał nam spokoju i nie pozwalał rezygnować.

Po tygodniu mocnych dyskusji, rozpatrywania wszystkich alternatyw i ciągłego kontaktu ze schroniskiem oraz Panią wolontariuszką zdecydowaliśmy, ze pies po takich przeżyciach, o takim łagodnym charakterze zasłużył na lepsze życie i postanowiliśmy zrobić wszystko aby go uratować.

Największym problemem było „wychowanie” Harrisa. I tu trafiliśmy na szkołę Pana Leszka. Nasz urlop kończył się, także potrzebowaliśmy coś „zaocznego”. Szkolenie stacjonarne, to znaczy pierwszy miesiąc pies zostaje w szkole i sam pobiera intensywne nauki a następny miesiąc (w naszym przypadku był to intensywny tydzień) ta wiedza jest utrwalana razem z właścicielami, to było dla nas najlepsze wyjście.

I tak zaczęła sie nasza przygoda z Harrisem. Dzisiaj po 8 miesiącach Harris na pewno nie jest prymusem psiej tresury ale jest absolutnie posłuszny. Nie załatwia się w domu, potrafi pięknie spacerować na lince, chętnie jeździ samochodem, nic nie niszczy i nie szczeka bez potrzeby. To dzięki Panu Leszkowi i Pani Agnieszce jego pomocnicy, nasze marzenia się spełniły.     

Szkołę Pana Leszka jak i jego metody możemy absolutnie polecić.

Naszym największym zaskoczeniem było to, że Pan Leszek przy nas prawie nigdy nie okazywał zbytniej czułości psu. A wręcz przeciwnie. I nam zabronił ciągłego głaskania naszego pupila. Dzisiaj wiemy już, że największa więź pomiędzy psem a właścicielem nie wynika z ilości głaskania. Już po pierwszym dniu naszego intensywnego, tygodniowego szkolenia zrozumieliśmy że to nasze „wychowanie” musi sie zmienić. I tak też pierwsze efekty objawiały się jak tylko nam udało się nasze postępowanie wiarygodnie zmienić. To od nas zależy jaki jest i jaki będzie nasz pies. To najważniejsze co nam Pan Leszek przekazał.

Kasia i Tomek Makowie
z mieszańcem Labradora o imieniu HARRIS
Mieszkamy i pracujemy od 25 lat na zachodzie



Jeśli chcesz się podzielić z innymi właścicielami psów swoimi spostrzeżeniami na temat szkolenia w naszej szkole, wypełnij ankietę i przyślij ją na adres szkola@szkoladlapsow.pl.
 Ankieta